Od Moniki do pracy + mikołajkowe extreeme (Łosień - Katowice Piotrowice - Dąbrowa Górnicza)

Czwartek, 6 grudnia 2012 · Komentarze(5)
Do pracy: DST: 43.165km MXS: 49.3km/h AVS: 23.1km/h TIME: 1:52:03
Rano pobudka standardowo o 4:30. Dzisiaj dostaję od Moniki ciche przyzwolenie na jazdę rowerem do pracy lub jak kto woli brak stanowczego sprzeciwu :-) Szykuję śniadanko i jedzonko dla nas do pracy. Czynności startowe przebiegają sprawnie i już o 5:40 po pożegnaniu się ruszam rowerem do pracy. Warunki jezdne bardzo dobre, ulice suche. Lód znajduje się jedynie przy samym krawężniku, gdzie zebrała się uprzednio woda. Na dworze rześko -5C, po ostatnich doświadczeniach ubieram jednak ochraniacze na SPD oraz dodatkowo opaski neoprenowe na kolana. Na głowie ląduje zimowy buff z Lidla założony w wersji kominiarka z ciepłym polarem wokół szyi. Komfort termiczny jest wystarczający, najbardziej jak zwykle marzną mi dłonie pomimo 2 par rękawiczek, ale nie tak jak ostatnio. Trasa standardowa, na Tworzniu o 6:02, Sosnowiec 6:40, Murckowska 7:04. Dzwonię do Moniki dając znać, że wszystko ok by się niepotrzebnie nie martwiła. Następnie przez D3S, ale tym razem chodnikiem. Na rolkostradzie miejscami szklaneczka. Za stadniną koni i tak mam okazję potrenować jazdę po lodzie na 1km odcinku :-) Bez szlifowania asfaltów dostaję się przez lasy w Ochojcu na Piotrowice. Na DDR na Jankego odnotowuję Policję i zatrzymany samochód skutecznie zastawiające mi drogę - no ładnie :)
Wakacyjna wyprawa 2012: Okolice Radomska i ciekawe ogrodzenie domu. © t0mas82

Po południu zaczyna sypać śnieg. Temperatura utrzymuje się w graniach lekko na minusie w okolicach 0C. Ruszam z pracy, na asfaltach cienka warstewka śniegu, omijam szlaban skrótem i zaliczam glebkę na pierwszym zakręcie 90' szorując bokiem asfalt. Pod warstwą śniegu czai się niebezpieczny lód. Dalej już nieco bardziej ostrożnie wykonuje manewry skrętu. Warunki są takie sobie, jadę standardowo przez D3S, Zawodzie, Szopienice, centrum Sosnowca. Następnie przez Auchan, Mydlice do Centrum D.G. by udać się na Pogorię. Z racji warunków przejazd zajmuje mi trochę więcej czasu niż normalnie. Pod molo już nikogo nie ma, ale jeden spóźniony biker zdradza mi kierunek mikołajkowego objazdu. Wrzucam szybsze tempo i gonię uczestników, co udaje się gdzieś w połowie. Odnajdujemy się z Moniką i ruszamy na Zieloną. Tam coś ciepłego do jedzonka, chwila rozmów, rozstrzygnięcie konkursu na najbardziej oryginalny strój mikołajkowy. Czas wracać do domku, jedziemy przez Aleję Zagłębia Dąbrowskiego, w miejscu gdzie ostatnio zginął rowerzysta palą się znicze. Na drogach zbity śnieg i dość ślisko. Robi się też strasznie zimno, przynajmniej ja czuję, że zaraz mi odpadną dłonie. Wchodzimy na chwilę do jednej z klatek aby się ogrzać przy ciepłym kaloryferku. Chwilę później pojawia się analogowy SPAM-er zapychający skrzynki pocztowe reklamami, który wywołuje nasz uśmiech :) Nie ryzykując wspólnie postanawiamy z Moniką, że oddamy rowerki do brata na Manhattan a powrót zrealizujemy komunikacją miejską.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Poniedziałek, 3 grudnia 2012 · Komentarze(11)
Do pracy: DST: 42.874km MXS: 31.8km/h AVS: 21.8km/h TIME: 1:57:53
Rano wstaję bez większych oporów o 4:30 ;-) Jedzono na śniadanko i do pracy przyszykowałem wczoraj więc czynności startowe idą sprawnie. Monika jeszcze korzysta z ostatnich chwil drzemki, gdyż postanawia dzisiaj pojechać na późniejszą godzinę do pracy. Żegnam się i ruszam. Jest 5:40. Warunki na dworze zrobiły się bardziej zimowe. Temperatura 0C, asfalty pokryte warstwą śniegu a wokoło biało. Ruszam ostrożnie i zachowawczo bo nie wiadomo co kryje się pod tą warstwą. Od zjazdu na
szeroką "autostradę" na Tworzeń drogi stają się czarne i mokre więc już bez obaw jadę szybciej. Na Tworzniu 6:04, w centrum Dąbrowy 6:25, Murckowska 7:10. Następnie na 3stawy i tam poraz pierwszy dzisiaj muszę uruchomić dodatkowy punkt podparcia w postaci wypiętej jednej nogi. Na zjeździe za knajpami i kampingiem jest totalna szklanka :) Dalej na szczęście już tylko świeży biały śnieżek, jazda po którym sprawia niezłą frajdę. Uderzam przez lasy na Ochojcu (tu zaskoczenie bo myślałem, że będzie niezła zaspa) na Piotrowice.
Snow bike © t0mas82

Po pracy ruszam dostarczyć materiały do zlecenia dla Rowerowej Norki. Następnie na drobne zakupy do Lidla na Jankego. Warunki całkiem dobre, drogi czarne, gdzieniegdzie tylko trochę lodu ale to głównie na DDR. Dalej już na Murckowską po Monikę, która dziś pracuje do 17:00 z racji późniejszego przyjazdu do pracy. Mijam pętle na Brynowie i uderzam na D3S. Na rolkostradzie niezła szklaneczka więc przenoszę się na suchy i bezpieczny chodnik. Później już wspólnie wracamy standardową trasą. Odczuwam strasznie zimno, jednak mogłem ubrać ocieplacze na SPD i jakieś dodatkowe rękawiczki. Pod Auchan kilku idiotów w blaszanych puszkach mija nas na centrymetry. W Realu Monika wysyła przesyłkę i zakupuje dla nas bilety miesięczne, aby w razie ekstremalnych warunków przerzucić się na komunikację miejską. Ja korzystając z chwili rozgrzewam obmarzłe członki :-) Montuję też prowizorycznego windstoppera z jednorazowych zrywek na stopach i rękach. Pod Realem się żegnamy, gdyż Monika idzie na spotkanie stowarzyszenia. Ruszam solo do domku. Warunki pogodowe uległy poprawie, na Tworzniu w stałym punkcie pomiarowym w postaci reklamowego diodowego bannera odnotowuję temperaturę +1C. Na drogach czarno aż po sam Łosień. W lokalnym sklepiku dalsza część zakupów i wreszcie do domku. W domu przecieram łańcuch, nakładam smar i konserwuję golenie amortyzatora Brunox-em (tm) po cichu licząc, że warunki się nie zmienią i otrzymam przyzwolenie na jutrzejszy dojazd na bike-u.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Bieganie #46

Sobota, 1 grudnia 2012 · Komentarze(0)
Kategoria bieganie
Na koksownie i powrót czyli 9.4km w czasie ~1h wolnym tempem.

Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy + powrót solo (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Piątek, 30 listopada 2012 · Komentarze(4)
Do pracy: 43.733 MXS: 42km/h AVG: 26.8km/h TIME: 1:38:06
Rano po otrzymaniu wczorajszego pucharu od Andkul2 chyba osiadłem na laurach :) Wstaję, a właściwie to zwlekam się z łóżka o 4:50. Monika jeszcze śpi, gdyż jedzie na późniejszą godzinę z racji szkolenia. Z gotowością do wyjazdu jestem w lesie, kompletuje plecak,ciuchy po wczorajszym pranku wszystko znajduję się w różnych miejscach :( Jest już grubo po 5:00. Smażę na szybko naleśniki do pracy i zgarniam co mam pod ręką nadającego się na przyrządzenie posiłku. Monice zostawiam tym razem tylko gotowe ciasto do wysmażenia dla siebie śniadanka. W końcu udaje się wszystko ogarnąć, żegnam się i ruszam po problemach z szukaniem kluczy od domku. Jest 6:08, na dworze +4C, asfalty suche. Ubieram się niezbyt grubo bo wiem, że będę musiał jechać mocnym tempem. Na Tworzniu 6:23, centrum Dąbrowy 6:34. W centrum Sosnowca też niekorzystny układ świateł, czekam na wszystkich. W dodatku 2 baranów za kółkiem mija mnie na gazetę. Cały czas podróż też "umilają" mi przeciwne wiatry - tzw. wmordewind-y. Od Sosnowca zaczyna mżyć. Na Murckowskiej o 7:18, piszę sms do Moniki, że dojechałem tam cało i ruszam dalej przez D3S, lasy w Ochojcu na Piotrowice.
Wakacyjna wyprawa 2012: Chwila odpoczynku ... © t0mas82

Po pracy ruszam solo do domku. Na dworze lekka mżawka, asfalty zmoczone i wydaje mi się, że jest chłodniej niż rano. W dodatku jest już zupełnie ciemno, ale nie ma się co dziwić - mamy przecież prawie grudzień. Już po 500m na ul. Jankego mam pierwsze zdarzenie z kierowcą, gdzie jakbym się nie zatrzymał i nie podszedł z dozą nieufności do stojącego samochodu to wylądowałbym na masce. Kierująca nagle ruszając i dołączając się do ruchu jest jak zwykle zaszokowana, że ktoś może nadjechać ścieżką z tego kierunku. Stąd pewnie tyle wypadków na tym DDR.
Dalej przez lasy w Ochojcu, D3S, Zawodzie, Szopienice... czyli standard w dojazdach z/do pracy. Nieopodal skrzyżowania przy wiadukcie w centrum Sosnowica gość naglę mi wyjeżdża zza zakrętu, już drugi raz w tym samym miejscu wbijając się przede mną tak, że jestem zmuszony do awaryjnego hamowania. Nawierzchnia mokra więc zaliczam kontrolowany poślizg tylnego koła. Dopadam go na najbliższych światłach i jak zawsze jestem spokojny to tym razem gość dostaje długą zje..... Mam ochotę go wyciągnąć zza kierownicy, zwłaszcza, że ciągle powtarza flegmatycznie, że mnie nie widział pomimo tego, że elementy odblaskowe mam z każdej strony, jestem wręcz jednym wielkim j...... odblaskiem, a mój przedni stroboskop widać co najmniej z odległości 1km. Podbuzowany ruszam dalej przez centrum, Zagórze, halę Expo, Real w Dąbrowie na Tworzeń i Łosień. W domku około 18:10, gdzie czeka na mnie Monika z pyszną kolacją.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Czwartek, 29 listopada 2012 · Komentarze(4)
Do pracy: DST: 43.754km MXS: 46.4km/h AVS: 27.9km/h TIME: 1:34:12.
Rano pobudka z małymi oporami o 4:40 :-) Zbieram się, szykuję jedzonko. Monika jeszcze śpi, gdyż jak w inne dni tego tygodnia uczestniczy w szkoleniu, które rozpoczyna się później. Śniadanko i żegnam się. Znów jest późno, znów nie zrobiłem supportu wczoraj wieczorem bo trochę późno przyjechałem i nie chciało mi się za to zabrać :-) Ruszam o 5:57, temperatura +7C, asfalty zmoczone, gdyż jak wstałem to jeszcze lekko mżyło. Ubieram się nieco lżej niż ostatnio, zakładam bluzę rowerową z długim rękawem. Czerwony windstopper z Decathlonu to lekka przesada na taką temperaturę. Ruszam od razu ostrym tempem, na Tworzniu 6:11, Centrum Sosnowca 6:44, Murckowska 7:05. Dzwonię do Moniki by sprawdzić jak idą jej czynności startowe i ruszam dalej przez D3S, lasy w Ochojcu na Piotrowice.
Wakacyjna wyprawa 2012: Kawa czy herbata w Płocku © t0mas82

Pogoda niezbyt przychylna, po opuszczeniu bram fabryki zaczyna mocniej padać.
Ruszam odebrać zamówienia dla Rowerowej Norki.
Dalej przez D3S, Murckowską na Zawodzie. Tam dostaje sygnał, że Monika kończy dziś wcześniej szkolenie więc wracam się na Murckowską i już wspólnie jedziemy do domku bez zbędnych przystanków najkrótszą drogą. W centrum Sosnowca znów jakiś baran mija na gazetę. Dalej pada na zmianę z mżawką. Budowa rondka na Środuli ruszyła pełną parą. Dziś zablokowano możliwość skrętu w prawo na rondko przy Makro, więc jedziemy chodnikiem wzdłuż równoległej drogi o przeciwnym kierunku ruchu. W domku koło 19:00, po małych zakupach w lokalnym sklepie w Łośniu. Mokre ciuchy lądują w pralce, a ja zabieram się za szykowanie kolacji.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Środa, 28 listopada 2012 · Komentarze(4)
Do pracy: DST: 43.369km MXS: 49.2km/h AVS: 29km/h TIME: 1:29:45
Rano wstaję o 4:45. Jedzonko do pracy zapobiegawczo przygotowane już wczoraj. Jem śniadanko i idę pogrzebać przy rowerze, gdyż wczoraj z racji innych zajęć nie zrobiłem serwisu :( Chcę skasować luz na korbie, ale okazuje się, że to wina rozwalonego łożyska supportu - dzisiaj muszę się tym zająć. Czyszczę z grubsza napęd i smaruję golenie amortyzatora, gdyż ostatnio to zaniedbałem. Mimo relatywnie wczesnej pobudki znów robi się późno. Żegnam się z Moniką i wyruszam. Jest 5:57, na dworze super warunki +7C, asfalty suche - oby tak dalej do końca roku udało się pojeździć. Trasa standardowa. Na Tworzniu jestem o 6:14, Centrum Sosnowca 6:44, Murckowska 7:03. Dzwonię do Moniki w roli budzika, jak się później okaże mało skutecznego :) Jadę dalej mocnym tempem przez D3S, lasy w Ochojcu na Piotrowice.
Poniżej kilka kolejnych zdjęć archiwalnych ze wspólnego sierpniowego urlopu, gdyż po drodze nie miałem czasu nic zrobić :-)
Wakacyjna wyprawa 2012 - Moja Żabka ;-) © t0mas82

Wakacyjna wyprawa 2012 - Płock © t0mas82

Wakacyjna wyprawa 2012 - Płock © t0mas82

Po pracy ruszam standardową trasą do domku. W Dąbrowie w Realu większe zakupy. W Łośniu późno bo dopiero chwilę po 19:00.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Bieganie #45

Wtorek, 27 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria bieganie
Szybki szpil. Wybiegam o 21:45 w stronę koksowni i wracam.

Statystyki:
Dystans: 9,4km
Czas: 50min
Dzisiaj bez przebieżek bo późna godzina.

Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy solo z przygodami + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Wtorek, 27 listopada 2012 · Komentarze(6)
Do pracy: DST: 43.384km/h MXS: 51.5km/h AVS: 27.4km/h TIME: 1:35:00.

Rano wstaję o 4:40. Szykuję śniadanko dla nas i jedzonko do pracy. Monika jeszcze korzysta z dodatkowych godzin snu, gdyż przez cały tydzień uczestniczy w szkoleniu. Żegnam się i wyruszam znów trochę późno bo o 5:56. Na dworze warunki dobre +5C, asfalty suche i brak większych wiatrów. Na Tworzniu o 6:11, centrum Dąbrowy 6:24. W okolicach sztygarki na podjeździe zrywam łańcuch. Już od jakiegoś czasu dziwnie spadał z blatu, ale tłumaczyłem sobie to zasyfionym napędem :-) Przy skuwaniu schodzi mi trochę czasu. Ruszam dalej. W centrum Sosnowca o 7:00, Murckowska 7:22. Dzwonię do Moniki aby dowiedzieć się jak daleko jest z czynnościami startowymi. Dalej przez D3S, lasy w Ochojcu na Piotrowice. Tam znów siada mi rozrząd i muszę drugi raz skuwać :( W końcu docieram do pracy. Niezły początek dnia.... w dodatku telefon mi się rozładował.... Na miejscu wiem, że muszę dziś wieczorkiem zasiąść i zabrać się za serwis, skasować luzy w supporcie, pewnie też wymienić łożyska, może założyć inny łańcuch.
Zdjęcie archiwalne z wakacyjnej wyprawy 2012: Szymbark © t0mas82

Zdjęcie archiwalne z wakacyjnej wyprawy 2012: Szymbark © t0mas82


Po pracy ruszam prosto do domku standardową najkrótszą drogą. Jedzie się dobrze, temperatury znacznie wyższe niż rano (+11C). Trasa pokonana sprawnie bez niespodzianek ze strony kierowców i sprzętu. Skuty ponownie łańcuch wytrzymał. W Łośniu stosunkowo wcześnie bo chwilę przed 17:30. Jeszcze tylko drobne zakupy w miejscowym sklepie. Jako, że jestem wcześniej zabieram się za szykowanie kolacji i czekam na przyjazd Moniki.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Od Moniki do pracy solo + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Poniedziałek, 26 listopada 2012 · Komentarze(5)
Do pracy: DST: 43.720km MAX: 44.4km/h AVG: 28.1km/h TIME: 1:33:22.
Rano pobudka 4:30. Szykuje śniadanie i jedzonko do pracy. Monika jeszcze drzemie, gdyż przez cały tydzień uczestniczy w szkoleniu w pracy, które zaczyna się o późniejszej godzinie. Zbieranie idzie mi niezbyt wartko. Po śniadanku żegnam się i wychodzę. Gdy wyruszam solo spod domku jest 5:55, na dworze +5C, asfalty suche czyli warunki jezdne w porządku. Z muzyką na uszach jedzie się dobrze, dziś znów przygrywa stare dobre D.R.I w miksie kawałków z płyt Crossover i Thrash Zone :-) Na Tworzniu o 6:11, centrum Sosnowca 6:42, Murckowska 7:01. Na Murckowskiej klasyczny przykład braku myślenia: Pan z psem idzie chodnikiem, smycz przecina ścieżkę rowerową, a piesek drepcze po trawniku - ręce opadają.
Dzwonię do Moniki sprawdzić czy już wstała i ruszam dalej przez D3S. Tam znów niesforny kierowca blachosmroda stoi na ścieżce rowerowej, przystaje za nim i czekam. Rusza pomału do przodu. Nie mam za bardzo czasu, w końcu go omijam i pokazuje mu, że zastawia drogę dla rowerów rzucając przy manewrze jakimś lekkim epitetem. Dalej przez lasy na Ochojec i Piotrowice.

Po pracy wracam standardową trasą do domu. Z racji braku zamykania nie zatrzymuję się na większe zakupy dopiero w pobliskim sklepie w Łosniu, gdzie moźna bez obaw zostawić rower bez zapinania :-) Po przyjeździe zabieram się za szykowanie kolacji.
Pozdrawiam wszystkim przeglądających!

Bieganie #44

Niedziela, 25 listopada 2012 · Komentarze(2)
Kategoria bieganie
Późnym wieczorkiem koło godziny 21:00 wychodzę zrobić małą przebieżkę przed snem :-) Monika w tym czasie zajmuje się działalnością Rowerowej Norki. Zakładam słuchawki, puszczam coś energetycznego i śmigam. W sumie robię 2 długości na koksownie i z powrotem. Pod koniec kilka podbiegów mocniejszym tempem.
Trochę statystyki:
Dystans: 18,2km
Czas: ~1:26:00

Inne statystki:
Ilość kierowców nieumiejących używać świateł i walących długimi po oczach: 10
Ilość kierowców, którzy potrafią odpowiednio używać świateł: 2
Spotkani piesi typu Batman: 2
Spotkani biegacze: 0
Spotkani rowerzyści (w tym bez oświetlenia): 1 (1)
;-)

Pozdrawiam wszystkich przeglądających!