Aby rozruszać mięśnie ... #3

Czwartek, 16 lutego 2012 · Komentarze(1)
Kategoria bieganie
Wczoraj trochę przegiąłem z tempem kończących trening przebieżek i dotkliwie to odczułem. Dopadły mnie lekkie zakwasy. Dzisiaj postanowiłem zrobić spokojny trening aby rozruszać obolałe mięśnie. Wyruszyłem co stało się już regułą o 19:30 w kierunku parku. Najpierw trucht aby się rozgrzać i dobiec to zasadniczego punktu startowego. Miało być lekko więc wybrałem lajtową opcję kółek wokoło kościoła i okolicznych terenów. Chodnik ładnie odśnieżony więc śmigało się dobrze poza krótkim odcinkiem oblodzonej drogi :) Nim się spostrzegłem minęło 45 min ciągłego biegu co dało nieco ponad 5 okrążeń. Na koniec parę lekkich przebieżek przeplatanych marszem i do domciu.

Wg. mapki jedno kółko 1,5km.

Bieganie part #2

Środa, 15 lutego 2012 · Komentarze(8)
Kategoria bieganie
Dzisiaj uzbrojony w długie gacie do biegania z Decathlon-u wersja zimowa postanowiłem znów zaatakować park na Środuli. Wyruszyłem 19:25 i zrobiłem 3 duże kółeczka wokół parku, które zajęły mi ok. 45min ciągłego biegu. Po drodze spotkałem 2 biegaczy widać panuje ten sam zwyczaj pozdrawiania co u rowerzystów :) Dystans nie wiem jaki bo nie mam czym zmierzyć (gps w omni trochę nieporęczny) może z mapki uda się mniej więcej odczytać. Od świateł przy Parku 5 przebieżek. W domu byłem 20:20 (dobrze mieć park na miejscu gdzie można pośmigać).

Update: Jedna pętla wokół parku ok. 2940m

Zupełnie nierowerowo z rowerowymi akcentami #1

Wtorek, 14 lutego 2012 · Komentarze(14)
Kategoria bieganie
Jako, że za oknem pogoda niezbyt sprzyja dojazdom do roboty (ślisko i zimno) postanowiłem spróbować czegoś nowego. Jakiś czas temu Damian (Doms) wspomniał coś o zimowym bieganiu. Co prawda biegi to uprawiam już od jakiegoś czasu dość często ale zazwyczaj są to sprinty do autobusów w obuwiu, które niezbyt się do tego nadaje (glany) :) Postanowiłem się sprawdzić w jakiej formie jestem, wyczytałem gdzieś na forum o bieganiu, że jak się jest w stanie wykonać 30min ciągłego biegu to jest dobrze. Ubrany częściowo w rowerowe ciuchy ruszyłem do parku na Środuli zrobić parę kółek w ramach testu. Za nim się spostrzegłem minęło 40 min :) Chyba nie jest tak źle ze mną. Na koniec jeszcze 2 przebieżki utrwalające trening (wiem że trochę mało). Jak ktoś ma ochotę się przyłączyć na wieczorny trening w tygodniu to zapraszam.

Czas treningu: 45min

Spostrzeżenia:
- nogawki średnio się nadają do biegania, co chwila się obsuwały i wyglądało naprawdę komicznie jak musiałem je podciągać :) (trzeba kupić coś specjalizowanego do biegania w Decathlonie)
- bluza rowerowa i góra sprawdziła się idealnie.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Wtorek, 31 stycznia 2012 · Komentarze(6)
Kategoria Praca
Przejazd w stronę pracy: DST: 23.99km TIME:1:07:21 AVG: 21.38km/h MAX: 40.56km.

W drodze powrotnej na światłach w Mysłowicach zdobyłem tzw. szacun od kierowcy, chodź wydaje mi się, że bardziej hardcorowo było rano :) Przy starcie na zielonym jeszcze życzenia szerokości i przyczepności.

Ciepłe spodnie rowerowe na zimie pilnie poszukiwane, przy tak niskich temperaturach nogawki wysiadają, neoprenowe opaski chronią tyko kolanka ale przydałoby coś z windstopper-em co by resztę kończyn ochronić przed przenikliwym zimnem.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Poniedziałek, 30 stycznia 2012 · Komentarze(4)
Kategoria Praca
Przejazd w stronę pracy: DST: 24.05km TIME: 1:07:25 AVG: 21.41km/h MAX:46.99km/h.

Rano rześki mrozik. Drogi suche i pozbawione niebezpiecznej warstwy lodu. W lasach na Giszowcu mała niespodzianka, w dużej części oblodzona ścieżka i chrupiący zmarznięty śnieżek - fajnie się śmigało :) Na jakimś wertepie odpadł mi uprzednio pęknięty tylny błotnik - znów trzeba będzie kupić części zamienne.

W drodze powrotnej nieźle wiało lodowatym wiatrem :) Znów straciłem hamulec z tyłu, klamka spuchła od mrozów i nadmiar oleju musiał znaleźć ujście w okolicy tłoczków w zacisku paćkając mi akuratnie tarczę. W zimie i tak hamulec "żyleta" nie bardzo się nada i taki spowalniacz wystarczy ale w obliczu ostatnich problemów z nim poważnie się zastanawiam nad kupnem nowych hebli na przyszły sezon. Drogę powrotną wydłużyłem przejazdem przez Komendę na Klimontowie i Gwiezdną.

W poszukiwaniu katowickiej masy krytycznej

Piątek, 27 stycznia 2012 · Komentarze(3)
Kategoria <50km
Już od kilku dni przymierzałem się żeby znów uruchomić dojazdy do pracy rowerem. Warunki ku temu też zaczęły sprzyjać (drogi suche, przyczepność dobra). Wygrało lenistwo i niestety nie udało mi się w mijającym tygodniu zagonić rower do roboty. Wracając zbiorkom-em zorientowałem się, że to właśnie dzisiaj wypada masa krytyczna w Katowicach. Postanowiłem w końcu gdzieś się ruszyć. Próg domu przekroczyłem o 17:00 więc jeszcze trochę czasu żeby dojechać na masę, która rusza o 18:00. Zjadłem coś na szybko i wskoczyłem w rowerowe ciuchy. Z domu wyjechałem o 17:30, cisnąłem ile fabryka dała ale łapałem dużo czerwonych świateł na odcinku od Zawodzia do rynku w Katowicach. Pod teatrem byłem o 18:04, szybkie spojrzenie ale nikogo nie ma. Ruszyłem na poszukiwania w kierunku ronda przy spodku. Pokręciłem się ścieżkami jakimi zwykle porusza się masa ale nie udało mi się nikogo trafić. W sumie to z 40 min jeździłem po centrum Katowic. Droga powrotna ścieżką rowerową wzdłuż DK86, Dąbrówka, legendarne Borki i bez udziwnień Centrum Sosnowca, Środula i Zagórze.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec) + Nocna jazda po lodzie

Piątek, 13 stycznia 2012 · Komentarze(2)
Kategoria Praca, 50-100km
Przejazd w stronę pracy: DST:23.89km TIME: 1:00:07 AVG: 23.85km/h MAX: 48.67km/h.
Dzisiejszy przejazd z tzw. wmordewind-em, który nie pozwolił na rozwinięcie nominalnych prędkości przelotowych. Idzie zmiana pogody, zresztą w chwili dodawania wpisu już prószy śnieżek :) Powrót z roboty może być ciekawy.
Całość dojazdu do pracy: 47.96 TIME: 2:00:00 AVG: 23.98km/h MAX: 48.67km/h

W drodze powrotnej sypnęło ostro śniegiem ale temperatury jeszcze były dodatnie więc bezpiecznie można było drogami dojechać (jedyny minus że mokro i jazda praktycznie jak po deszczu). Niestety im upływ czasu postępował temperatury zaczęły się obniżać i doświadczyłem tego na własnej skórze :) Zgodnie z prawami fizyki to co mokre i płynne stało się śliskie i twarde. Przed przejściem dla pieszych przy E.Leclerk-u przy wykonywaniu manewru skrętu przednie kółko mi gwałtownie odjechało i w dość szybkim czasie poczułem twardość chodnika :). W domu byłem koło 17, szybki posiłek i wyruszyłem na miejsce zborne na Mec-u gdzie czekali Adam (Limit) i Damian (Doms). Postanowiliśmy jednomyślnie zrobić standardowe koło wokół Pogorii. Drogi masakrycznie śliskie więc poruszaliśmy się głównie chodnikami (bezpieczniej przyglebić na chodniku i trochę się poobijać niż zrobić wślizg pod samochód). Na molo sesja zdjęciowa (będzie lepsza fotka sprzęta na BS), podczas objazdu sporo gadania na różne tematy co przełożyło się na niskie prędkości :) Nie powiem trochę zmarzły mi paluchy. Powrót przez Zieloną (tam żegnamy się z Adamem) i centrum DG oraz park Hallera. Na starym Zagórzu żegnam się z Damianem i trochę się rozgrzewam przy podjeździe na Mec. Dzięki chłopaki za wspólną jazdę.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Czwartek, 12 stycznia 2012 · Komentarze(6)
Kategoria Praca
Przejazd w stronę pracy: DST: 23.92km TIME: 0:59:55 AVG: 23.96km/h MAX: 53.89km/h. W drodze ze 3 razy poprawiałem sztycę, upaćkała się w smarze przy skręcaniu powyżej linii wysunięcia i się chowa na wertepach. Nadal drogi mokre, typowa jesienna pogoda ale póki nie ma śniegu/lodu można śmigać (niestety nie mam w drodze do pracy wszędzie chodników co by bezpiecznie się poruszać i nie zrobić wślizgu pod nadjeżdżający samochód).

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec). Back in the game...

Środa, 11 stycznia 2012 · Komentarze(1)
Kategoria Praca
Pogoda dopisała, fajnie się śmigało ale nie na 100% możliwości. Drogi mokre i błotka trochę. Klimatycznie się jedzie przez lasy na Giszu po ciemku :)

Przejazd w stronę pracy: DST: 23.88 TIME: 0:58:56 AVG: 24.31km/h MAX: 50.46km/h

Krótka wieczorna jazda próbna

Wtorek, 10 stycznia 2012 · Komentarze(5)
Kategoria <50km
Po zmontowaniu wszystkiego i sprawdzeniu 2 razy czy wszystko jest należycie skręcone postanowiłem przetestować ustawienia w praktyce. Pogoda dzisiaj nie bardzo sprzyjała ale chęć wyruszenia po tak długim okresie przerwy wygrała. Po paru kółkach, zjeździe z Mec-u i poszwędaniu się w okolicach Dąbrowy ostatni etap dostrajania ustawień został zakończony. Jechało się jakoś dziwnie ale to chyba z uwagi na tak długi okres przymusowego odstawienia :) Tempo też iście emeryckie.