Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Piątek, 5 października 2012 · Komentarze(0)
DST: 43.82km TIME: 1:34:58 AVG:27.68km/h MAX: 41.42km/h.
Wstaję rano o 4:30, szykuje jedzenie do pracy w tym na obiadek pyszny bigos, który został z wczorajszej kolacji. Na śniadanie smażę i przygotowuję klasyczne zawijane naleśniki z dżemem. Zostawiam też sporą porcję dla Moniki, która smacznie sobie śpi :) Poranne czynności zajmują mi czas do 5:50. Żegnam się i wychodzę. Na dworze +8C. Postanawiam jechać w krótkim rękawie i w samej koszulce, gdyż jadąc mocnym tempem strasznie bym się zagotował w kurtce wiatrówce. Trasa standardowa, na Tworzniu 6:07, na Murckowskiej o 6:58. Następnie przez 3stawy, lasy w Ochojcu na Piotrowice, gdzie omijam szlabany przejazdem niestrzeżonym.

Po pracy ruszamy z Krzychem w drogę powrotną. Standardowo żegnamy się przy ul. Szenwalda życząc sobie miłego weekendu. Ruszam standardową trasą, omijam centrum Sosnowca jadąc przez Kilińskiego i Grota Roweckiego na Pogoń i hutę Buczka. Dalej pod Plejadę i przecinając Środulę docieram pod Auchan. Tam robię drobne zakupy, które zajmują sporo czasu ze względu na kolejki przy kasach. Ruszam gdy zaczyna robić się ciemno. Po drodze wykonuję zdjęcie zachodzącego słońca w okolicach Mydlic.
Zachodzące słońce © t0mas82

Następnie już tradycyjnie przez halę Expo na Real w Dąbrowie Górniczej, Tworzeń. W Łośniu jestem około 19:00.
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy (Łosień - Katowice Piotrowice)

Czwartek, 4 października 2012 · Komentarze(3)
Do pracy: DST: 43.27km TIME: 1:31:42 AVG: 28.31km/h MAX: 43.57km/h

Rano pobudka 4:30.Monika wstaje razem ze mną by przyszykować mi pyszne naleśniki i jedzonko do pracy - dziękuje :*. Ja w tym czasie na spokojnie się zbieram i pakuje ciuchy do pracy. Bez pośpiechu zjadam przygotowane pyszności, żegnam się i ruszam solo o 5:43. Dzisiaj rześko - +7C, drogi suche, więc nie ma co narzekać na pogodę. Na Tworzniu po równym kręceniu jestem punkt 6:00. W drodze towarzyszy mi muzyka, tym razem odświeżam płytkę Post Regimentu z Niką na wokalu :)

Na Murckowskiej jestem 6:50. Sporo czasu, dalej standardowo przez 3stawy, Ochojec na Piotrowice.
Wschód słońca nad zamglonym Muchowcem na D3S © t0mas82


Po pracy powrót solo standardową trasą przez Ochojec lasami na 3stawy, Zawodzie, Szopienice, Morawę, centrum Sosnowca. Jadę bezpośrednio i nigdzie się nie zatrzymuje na zakupy. Pod ślimakiem zjeżdżam na chodnik i skręcam na Sielcu na Środulę Północną i Auchan. Dalej przed Mydlicami odbijam w kierunku hali Expo i Reala w Dąbrowie Górniczej. Następnie na Tworzeń i do Łośnia, gdzie jestem już o 17:34 :) A w domku czeka pyszny bigosik przyszykowany przez Monikę - dziękuje :*
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy korytem rzeki + słoneczny powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Środa, 3 października 2012 · Komentarze(14)
Do pracy: DST: 43.51km TIME: 1:36:24 AVG: 27.08km/h MAX: 42.01km/h
Wstaje rano sporo wcześniej koło 4:00 i rozwieszam pranie, które miałem rozwiesić wczoraj :) Na dworze ostro leje i nie zapowiada się, że przestanie. Szykuje śniadanie i jedzenie do pracy zostawiając co nie co dla Moniki. Pakuje wszystko szczelnie w reklamówki i do plecaka, jem śniadanko, żegnam się z na wpółśpiącą Moniką i wychodzę. Temperatura +12C, ciemno i ostro leje. Ruszam solo o 5:45 w wypranych i lekko wilgotnych ciuchach, za chwilę to i tak wszystko będzie mokre. Wrzucam mocne tempo, aby się zagrzać. Na Tworzniu jestem o 6:07. Dalej standardowo. Na Murckowskiej o 7:00, przez 3stawy, lasy w Ochojcu gdzie zbieram trochę świeżego błotka. Na Ochojcu ok 7:20 spostrzegam amigę, który zajęty jest poprawianiem czegoś przy rowerze za skrzyżowaniem. Stoi tyłem do mnie i mnie nie zauważa, ja też niestety muszę gnać do pracy więc nie podjeżdżam aby się przywitać.
Dalej na Piotrowice z ominięciem szlabanów. W pracy prysznic i szybka przepierka ciuchów, które suszą się teraz w pobliżu szaf serwerowych, gdzie zawsze można liczyć na podmuch ciepłego powietrza :)

Po pracy ruszam ruszam solo standardową trasą powrotną. Omijam centrum Sosnowca jadąc przez Grota Roweckiego na Pogoń i przez Środulę Północną pod Auchan. Stamtąd na Mydlice do szkoły oddać wypożyczone na rajd perforatory i lampiony. Następnie pod Lidla w okolicy centrum Dąbrowy - niestety trwa tam remont sklepu i odbiłem się od drzwi. Ruszam więc do Centrum, gdzie nieopodal pomnika spotykam siedzącego na ławce Jimiego :)
Jimmi w centrum Dąbrowy Górniczej © t0mas82
Pomnik Bohaterom Czerwonych Sztandarów © t0mas82

Dalej ul. Łańcuckiego w pobliżu TZN - szkoły, gdzie uczęszczałem 5lat :) Naszły mnie wspomnienia tych fajnych czasów technikum.
Techniczne Zakłady Naukowe w Dąbrowie Górniczej © t0mas82

Następnie Alejami do Lidla po zakupy i już standardowo na Tworzeń i do domku. W Łośniu jestem o 18:30.
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy + powrót solo (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Wtorek, 2 października 2012 · Komentarze(3)
Do pracy: DST: 43.34km TIME: 1:30:16 AVG: 28.81km/h MAX: 44.91km/h.
Wstaję o 4:30 szykuje śniadanie i jedzonko do pracy. Mam ochotę na coś dobrego więc wypiekam na szybko naleśniki z dżemem w wersji klasycznej :) Odkładam porcje dla Moniki, która spokojnie sobie śpi, gdyż pozostaje w domku i się kuruje. Jeszcze tylko się żegnam i ruszam solo o 5:45, czyli ostatecznie nie tak późno. Na dworze ciepło +12C. Zarzucam kamizelkę odblaskowa na plecak i włączam pełną moc "żarówek" bo jest o tej porze zupełnie ciemno. Na uszach lądują słuchawki i zapętlona płyta Farbenów - Achtung 2012. Całkiem fajnie się przy tym jeździ, a to próbka:

Nóżka dobrze zapodaje i na Murckowskiej jestem o 6:50. Po drodze incydent ze spaliniarzem w Szopienicach. Jadę ponad 30 na blacie a idiota w ostatniej chwili wyjeżdża z podporządkowanej na skrzyżowaniu i zajeżdża mi drogę. To jeden z tych typów kierowców - zawsze zdążę. Z reguły jestem spokojny i odpuszczam, ale nie dzisiaj. Kierowca dostaje stosowną, potężną zjebę. Następnie na 3 stawy, Ochojec, Piotrowice. W pracy z dużym zapasem czasu.
Po pracy wracam standardowo przez Ochojec lasami na 3stawy, Murckowską, Zawodzie, Szopienice i Stawiki. Nie chce mi się jechać przez centrum Sosnowca, gdzie jest spory ruch o tej porze. Ruszam więc Kilińskiego i Grota Roweckiego na Pogoń. Stamtąd pod Hutę Buczka i przez Środulę Północną na Auchan. W Auchan robię zakupy.
Auchan Sosnowiec © t0mas82

Następnie do Castoramy po parę drobiazgów m.in klej do butów, haczyki do drzwi, wiertła itp. Zaczyna ostro lać. Stamtąd na Real w Dąbrowie Górniczej. W okolicach Tworznia mam podobną sytuację drogową jak Monika. Gość pomimo posiadania przeze mnie kamizelki odblaskowej, odblasku z przodu, odblasku w kurtce przez całą długość jej suwaka, migającej lampki z przodu i z tyłu, opaski odblaskowej na ręce nie zauważa mnie i stojąc nagle rusza z podporządkowanej prosto na mnie. Ratuję się w ostatniej chwili odbiciem w lewo. W Łośniu jestem ok 19:00, ściągam zupełnie przemoczone ciuchy rowerowe, które później jeszcze dziś wypiorę. Monika szykuje specjalnie dla mnie pyszną kolację - dziękuje :*
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy wyścigowym tempem + powrót(Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Poniedziałek, 1 października 2012 · Komentarze(0)
Do pracy: DST: 43.08km TIME: 1:28:35 AVG: 29.18km/h MAX: 46.36km/h.

Po wczorajszych emocjach na wyścigu i w ogóle mile spędzonym rowerowo weekendzie w gronie przyjaciół
XII Zabrzański Szosowy Wyścig Rowerowy © t0mas82
czas powrócić do codziennej rzeczywistości.
Wstaje rano o 4:30, szykuję śniadanie i jedzenie do pracy. Po wczorajszym wyścigu i solidnym wymarznięciu podczas powrotu Monika nie czuje się dziś najlepiej i postanawia pojechać na spokojnie o późniejszej porze. Żegnam się i ruszam solo późno, bo dopiero o 5:54. Na dworze +8C więc temperatura nie rozpieszcza. Doł na krótko w opaskach na kolana, góra w wersji jesień (rękawiczki, rękawki, bielizna termo). Ruszam od razu ostrym tempem aby się rozgrzać i poprawić komfort termiczny. Nie odpuszczam mocnego tempa. Jadę standardową trasą, mały incydent drogowy z gazeciarzem w Sosnowcu pod Auchan. Na Murckowskiej jestem o 6:52. Po drodze kilka razy sprawdzam co u Moniki i czy już wstała. Ostatecznie w pracy jestem sporo przed czasem.
Po pracy jadę z Krzychem do centrum Katowic. Żegnamy się na Mikołowskiej i ruszam na Chorzowską, gdzie Monika ma dojechać na wizytę u lekarza. Podczas wizyty pilnuję rowerków, ale nie trwa to tyle czasu co w NFZ. Nie ma jak prywatna opieka zdrowotna i wizyty umawiane na konkretną godzinę. Lekarz stawia diagnozę zapalenia oskrzeli i daje tydzień zwolnienia. Ruszamy więc spokojnym tempem do domku. Najpierw ścieżką rowerową wzdłuż DK86 i na Zawodzie. Dalej już standardowo. Po drodze robię zakupy w Lidlu. Na miejscu w Łośniu ok. 20:00.
Pozdrawiam wszystkich czytających!

XII Zabrzański Szosowy Wyścig Rowerowy + powrót z Zabrza na Łosień

Niedziela, 30 września 2012 · Komentarze(8)
Dojazd na wyścig, kilka kółek w ramach rozgrzewki, sam wyścig i powrót z Zabrza na Łosień. Opis uzupełnię później ...

PS. Dzisiaj stuknęło 12k km w sezonie.

XII Zabrzański Szosowy Wyścig Rowerowy © t0mas82

Pozdrawiam wszystkich czytających!

Zbienie punktów po rajdzie BSOrient2012 z Krzychem + wypad na Helenkę

Sobota, 29 września 2012 · Komentarze(2)
Wstaje rano i zabieram się za składania rozgrzebanego wczoraj supportu, piasty i napędu. Wczoraj umówiłem się z Krzychem na wycieczkę po jurze w celu zebrania punktów z rajdu. Czas szybko leci, nie udaje mi się wykonać wszystkiego z uwagi na wyrobiony klucz do bębenka. Kończe serwis niewiele przed 10:00 bez wykonywania jazdy próbnej. Niedługo później zjawia się Krzychu. Pakuje przygotowane przez Monikę jedzonko i przegryzam małe co nie co. Monika zostaje w domku bo postanawia zająć się Rowerową Norką umieszczając aukcje i uzupełniając księgowość. Przed wyjazdem chwila przemyśleń na temat optymalnej trasy. Jak to z Krzychem bywa wybieramy wariant terenowy. Ruszamy o 10:10. Czyszczenie napędu, zmiana łańcucha na mniej wyciągnięty objawia się przeskokami po kasecie. Trudno będzie się musiało to wszystko jakoś zgrać. Napęd to już praktycznie szpilki, zrobił ~10k km.
Najpierw jedziemy po PK10 na skałka w Niegowonicach (brak perforatora), następnie z niewielkim kluczeniem w ślad za czarnym szlakiem pieszym pod pomnik martyrologi 1944r. (jest komplet punkt i perforator). W dalszej kolejności niebieskim, żółtym i zielonym na górę Chełm. Odnajdujemy PK11 ale przez fajny zjazd musimy się cofnąć do miejsca gdzie odchodzi w prawo czerwony szlak widokowy.Dalej trzymamy się zielonego pieszego. Fajnie znów pośmigać po terenie, jest trochę piachów ale nasze szerokie kapcie radzą sobie z nim dobrze :). W Żelazku po PK13 sprawnie zgarnięty i śmigamy na Ogrodzieniec. Tam pod budą po wcześniejszych zakupach popas. Dalej ruszamy niebieskim pieszym do skrzyżowania z czerwonym. Tam raz dwa zdejmuje punkt z drzewa i ruszamy dalej na Pilicę. PK18 przy ruinach kościoła - chyba komuś przeszkadzał lampion bo nie ma śladu po punkcie, no może kawałek koszulki pod kamieniem. Następnie asfaltem na Smoleń, wbijamy w teren i skracamy trochę dojazd - PK20 ostał się cały, Pomnik AK PK19 i PK21 Bydlin też szybko załatwione.
Zamek Bydlin. © Krzychu22
Ostatni do zebrania punkt to mostek. Ściągam buty i szybko załatwiam sprawę.
Tomasz w wodzie © Krzychu22
Powrót przez Chechło, Błędów. Żegnam się z Krzychem za Łazami Błędowskimi. Krzychu wraca przez Okradzionów i zwałkę, ja dalej na Łosień, gdzie Monika czeka z pysznym obiadkiem :* - dziękuje. Po uczcie czas wyruszać na Helenkę do Darka i jego rodziny. Aby zajechać wcześniej posiłkujemy się Kolejami Śląskimi z Ząbkowic do Rudy Śląskiej. Z Rudy po zmroku wykorzystujemy infrastrukture rowerową i tamtejsze ścieżki. Po drodze zupełnie przypadkiem spotykamy Darków: Amiga i Djk71 i już w czwórkę uskuteczniamy nocną wycieczkę po terenach Zabrza i okolic. Wieczór ciepły, przyjemnie się kręci. W trakcie m.in. zwiedzamy kanion, hałdy, wymarły bar w środku lasu, gdzie zasiadamy przy piwku. U Darka jesteśmy ok. 22:00 gdzie jeszcze dłuższa chwila rozmów przy kolacji i złocistym trunku. Dopada mnie zmęczenie po tak aktywnie spędzonym dniu, więc kładę się nieco wcześniej spać. W dniu jutrzejszym w planach start w wyścigu szosowym w Zabrzu.
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Piątek, 28 września 2012 · Komentarze(0)
Do pracy: DST: 44.03km TIME: 1:34:43 AVG: 27.89km/h MAX: 47.16km/h

Pobudka 4:40, przygotowuje śniadanie i jedzonko do pracy. Mam ochotę na naleśniki więc na szybko wyrabiam ciasto i wypiekam >20 sztuk :) Monika dzisiaj się szkoli w centrum Katowic więc jeszcze korzysta z dłuższej chwili drzemki. Żegnam się i wychodzę. Dzisiaj jazda solo. Jest godzina 5:54, na dworze warunki dobre, nie pada i +12C. Asfalty mokre i ciemno, co stało się już standardem wyjazdów do pracy tak jak obowiązkowa kamizelka odblaskowa na plecak, odblask na lewą rękę i światełka. Ruszam i mocno naciskam na pedały bo czasu mało. Jadę w wersji letniej w krótkich z opaskami z neoprenu na kolanach. Trasa standardowa, po drodze kilka drobnych incydentów z kierowcami - w centrum Dąbrowy obserwuje klasyczny manewr typu wyprzedź-zajedź drogę-zahamuj, a na Środuli gazetowe wyprzedzanie przez Mini-Busa. Mój czas przejazdu do pracy poprawia wyłączenie świateł pod wiaduktem w Centrum Sosnowca i na Jankego w Katowicach.

Po pracy ruszam z Krzychem i żegnamy się jak zwykle w okolicy ul. Szenwalda. Następnie solo standardową trasą przez D3S, Murckowską, Zawodzie, Szopienice, centrum Sosnowca. Tam na światłach spotykam p. Dana Osobowa :) Następnie 3maja przez Środulę w okolice Auchan i w kierunku Lidla w Dąbrowie gdzie zwracam zakupioną parę długich spodni rowerowych i robię małe zakupy. W Łośniu jestem o 18:10. A wieczorkiem czas na odkładany długo serwis bike-a.
Pozdrawiam wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy (Łosień - Katowice Piotrowice)

Czwartek, 27 września 2012 · Komentarze(0)
Do pracy: DST: 43.85km TIME: 1:41:29 AVG: 25.92km/h MAX: 42.16km/h

Kolejny dzień, pobudka 4:40. Szykuję śniadanie i zestawy do pracy. Monika wstaje ciut później, wspólne śniadanie, poranne poszukiwania mojego licznika i wyjazd o 5:44. Trasa standardowa, na dworze +14C więc jadę w krótkich na letniaka. W drodze trochę zamyślony wlekę się w ogonie. Żegnamy się przed zjazdem pod tunel przy AE ponieważ Monika jedzie na pocztę wysłać przesyłki Rowerowej Norki. Na Murckowskiej punkt 7:00 jadę przez 3 stawy (wieje dość silny wmordewind) i myk jestem w pracy.

Po pracy jadę po Monikę i wspólnie wracamy standardową trasą zahaczając o Lidla po zakupy. Pogoda nie rozpieszcza, mżawka przeplatana z intensywniejszymi opadami. W domku o 18:30. Na kolację uczta w postaci pysznej zapiekanki przy lampce dobrego winka przygotowana przez moją mistrzyni improwizacji kuchennych - dziękuję :* :)
Pozdrawiam Wszystkich czytających!

Od Moniki do pracy + powrót (Łosień - Katowice Piotrowice - Łosień)

Środa, 26 września 2012 · Komentarze(0)
Do pracy: DST: 43.30km TIME: 1:34:47 AVG: 27.41km/h MAX: 44.40km/h.
Rano wstaję po kolejnej drzemce o 4:45. Monika postanawia podrzemać jeszcze chwilę. Szykuję śniadanie i jedzenie do pracy, odnajduje ciuchy na wyjazd, pakuje wszystko. Monika oznajmia mi, że pojedzie dziś później do pracy. Jem śniadanie, żegnam się i ruszam o 5:43. Na dworze ciepło +10C, w sumie to niepotrzebnie jadę w długich biegowych obściślakach :) Trasa standardowa, bez niespodzianek ze strony kierowców. Na Murckowskiej jestem o 6:50. Dalej już spokojniejszym tempem przez 3stawy na Ochojec i Piotrowice.
Dolina 3 Stawów © t0mas82

Powrót z pracy także solo. Monika w dniu dzisiejszym bierze urlop. Standardowa trasą, zahaczam o dom i biorę trochę narzędzi potrzebnych do rozkręcenia i serwisu bębenka (coś mi strzela w nim).
Pozdrawiam wszystkich czytających.