Cieplej. Na starcie -6C. Warunki podobne aczkolwiek koło Auchan w Sosnowcu delikatny opad i drogi leciutko białe się robią. Ale to tylko wersja demo, za parę minut przestaje. Ulice dobrze utrzymane. Boczne wiadomo jak zwykle. Centrum Sosnowca nadal trochę niepewne. Szurałem butem i nieco ślisko ale nie tak jak żywa szklanka. Gwałtowne manewry nie wskazane. Dalsza część trasy podobnie jak wczoraj.
Przy powrocie -3C ale od startu lekkie opady deszczu ze śniegiem. W Czeladzi jakiś dostawczak z długą paką wyprzedza mnie niebezpiecznie tak, że jestem zmuszony hamować by mnie nie zmiótł. Poza tym bez ekscesów na drogach. W Grodźcu dmuchańsko ale mnie omija kolejka. Po drodze jeszcze zakupy w Biedronie.
Meteorolog się pomylił - znowu :) Jeszcze wieczorem w prognozach była mowa o 0C - 1C w nocy. Na starcie okazuje się, że jest -10C. Po wczorajszych roztopach nieco ostrożnie ruszam do pracy. Przy krawędzi woda w stałym stanie skupienia. Poruszam się jak zwykle tam gdzie koła samochodów więc przyczepność dobra. W Sosnowcu w centrum widać, że nie solili niczym bo na głównej ulicy mix małego granulatu lodu z asfaltem - drogowcy zaspali z wyjazdem. Przenoszę się na pewniejszy chodnik jednocześnie jeszcze nadrabiając czas na braku oczekiwania na światła przy wiadukcie. Dalej już lepiej - stawiki, Szopienice. Na D3S rozpoczęli jakieś wykopki choć do wiosny jeszcze daleko :) Wygląda to na jakąś kanalizację techniczną pod światło. Klasa robotnicza domaga się szybszych internetów. DDR na Jankego o dziwo zjechany do gołego polbruku. Tutaj się postarali - dobra robota.
Przy powrocie na starcie trochę cieplej. Ubieram się w mniej warstw. Dzień zauważalnie się wydłuża i ściemnia się coraz później. Warunki nadal stabilne i jezdnie dobrze utrzymane. Decyduje się na dłuższy wariant, żeby cały czas jechać i nie przeciskać się przez centra miast. Gdy zachodzi słońce robi się chłodniej. W domu okazuje się, że jest -3C.
Dzisiaj na starcie -7C. W nocy nie padało więc warunki jezdne są ogólnie dobre. Wiadomo, że na osiedlowych nieco wolniej bo pod śniegiem jest lód ale główne drogi czarne. Wariant krótki bo wyjazd późny ok. 5:05. Po wczorajszym serwisie wszystko działa jak należy i nic nie ociera :) Ciekawe ile pociągną nowe łożyska.
Do pracy: DST: 41.73 / 2:23:00 Po pracy najkrótszą drogą do domku. Dużo cieplej, termometr obok "rakiety" pokazał +2C.
Na starcie -8C. Wczoraj coś mi szurało po prowadnicy łańcucha czyt. przedniej przerzutce w moim zimowym singielku. Zwaliłem to na skrzywiony blat i to, że zamontowałem przy okazji wymiany na nowy spinkę w łańcuchu 1rz., która troszkę "wystaje". Rano skuwam łańcuch bez niej i ruszam. Nadal coś haruje o klatkę przerzutki. W centrum Dąbrowy blat jeszcze bardziej "chodzi" na boki. Zatrzymuje się i oglądam, ruszam korbą. Ramię korby się porusza. Jedzie się coraz gorzej, non-stop szura i czasem nawet łańcuch się blokuje. Myślę już nad opcją zakupu korby po pracy w sklepie na Ochojcu, jeżeli w ogóle tam uda mi się dojechać. Na D3S za stadniną coś strzela. Zatrzymuje się i okazuje się, że przyczyna luzów na korbie to jednak support. Zmieliło łożysko i wpadło do środka. Masakra oś ma teraz z centymetr luzu. Dalsza jazda niemożliwa. Od tego miejsca truchtam z rowerem w stronę pracy. W lesie na Ochojcu ściągam kurtkę bo jest mi za ciepło. Do bram pracy udaje się w miarę szybko dobiec. Sprawdzam na Endo - to tylko jakieś 5km biegu z pełnym oprzyrządowaniem czyli plecakiem i rowerem :)
Nieco chłodniej. Na starcie -6C. W nocy nie padało więc warunki dobre. Wyjeżdżam wcześniej bo jadę dłuższą trasą przez Czeladź. Spokojny dojazd bez żadnych ekscesów :) Do pracy: 51.82km / 2:47:58
Wyjeżdzam po pracy. Mam wrażenie, że się ochłodziło. Drogi w podobnym stanie co rano. Powrót również dłuższym wariantem tyle, że pod wiatr. Dzisiejsza jazda daje w sumie pierwszą w tym roku setkę :) W Grodźcu pług czeka na poboczu gotowy do akcji. Za chwilę zaczyna delikatnie prószyć, później się nieco rozkręca by przestać w Antoniowie. Idzie fala zimna. Jutro nawet -11C w ciągu dnia.
Warunki dobre. Na starcie -2C i delikatnie prószy. Na drogach do huty śnieg ale są obecne pasy dobrze wyjeżdżone do gołego asfaltu przez samochody. Na osiedlówkach sporo śniegu ale jedzie się dobrze. Główne drogi czarne i D3S przejezdna (znaczy odgarniali śnieg bo nie leży go po pół koła). Fajny dojazd i spokojna jazda bo z dużym zapasem czasu wyjechałem. GPS trochę sfiksował i rejestracja w Endomondo nie jest kompletna :( Do czasu kupna nowego telefonu muszę się posiłkować starym poczciwym SE C702.
Do pracy: 42.23 / 2:25:27 Na starcie -2C. Asfalty i warunki jezdne podobne do porannych. Po drodze kupuję parę szpargałów w sklepie elektronicznym i ruszam w kierunku Mydlic skąd Monika odbiera mnie samochodem, gdyż kończy korepetycje. Pozdrawiam wszystkich przeglądających!
Rano ciepło 0C+. Odwilż. Asfalty czarne więc decyduję się na wariant midi by ominąć dziurawą Al. Roździeńskiego. Wiatr też wieje z korzystnego kierunku. Jadę przez Antoniów przy Pogoriach w kierunku Gołonoga. Dalej już standardowo. W pracy z zapasem czasu.
Rower towarzyszy mi od dzieciństwa, gdzie wolny czas spędzało się śmigając po osiedlowych chodnikach i tam też zdobywało umiejętność jazdy. Pelikan, Wigry3, pokomunijny BMX później pierwszy poważniejszy góral Merida Kalahari i pierwsze dalsze wakacyjne wycieczki. Później jakoś tak się potoczyło, że za wiele nie jeździłem.
W 2011r. postanowiłem zakupić nowy rower Krossa LEVEL A6 z myślą by dojeżdżać regularnie do pracy i od tego czasu się zaczęła rozwijać rowerowa pasja. Dzięki niej poznałem wielu ciekawych znajomych zarażonych cyklozą i spotkałem moją drugą połowę, towarzyszkę życia, która toleruje mnie takim jakim jestem :)
Nie gonię za nowinkami technicznymi i lżejszymi wagowo komponentami itd. Najwięcej radości czerpie z minimalizmu i jazdy na najprostszych w konstrukcji rowerach. Od złożenia pierwszego ostrego koła zakochany w takich rozwiązaniach. Buduję rowery od podstaw i sam je serwisuje. Od jakiegoś czasu składam również koła czyli ostatni element jaki zostawiałem w rękach serwisów zewnętrznych. Jak coś nie wyjdzie mogę być tylko zły na siebie, że coś spartoliłem :)
Rowerem poruszam się wszędzie, gdzie tylko się da i bez względu na warunki pogodowe.
Do zobaczenia na trasie!