Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec). Wizyta w rowerowym na Mikołowskiej

Piątek, 15 lipca 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Praca
Dzisiaj lekka mżawka z rana i temperatura trochę niższa niż zwykle zmusiła mnie do przeproszenia się z nogawkami. Na trasie jakoś pusto, nie mijałem zwykle spotykanych po drodze bikerów, czy to w Mysłowicach na podjeździe czy w Giszowskich lasach - chyba przestraszyli się pogody.

Przejazd w stronę pracy: DST:23,88km TIME: 0:50:55 AVG: 28,14km/h MAX: 55,85km/h

Dzisiaj odebrałem koło wersja econo (takie zapasowo-serwisowe). Coś mnie podkusiło i zakupiłem tarczę 180mm na przód i adapter PM/PM 180. Nie zauważyłem i mam obręcz na te cienkie Presty (czeka mnie dodatkowo zakup dętki). Po powrocie do domu trzeba się zabrać za czyszczenie napędu i wymianę łańcucha - od poprzedniej zmiany minęło już 550km.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Czwartek, 14 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Przejazd w stronę pracy: DST: 24,09km TIME: 0:52:34 AVG: 27,51km/h MAX:52,74km/h
W drodze powrotnej udało się zdążyć przed burzą. Końcówka trasy z Dańdówki jak w ostatnich dniach przejechana przez Klimontów i Gwiezdną (podjazd z tamtej strony jest ciekawszy bo ciut dłuższy). W rowerze dalej coś rzęzi co prawda mniej intensywnie ale sądzę, że to może być bębenek - przekonam się jak odbiorę nowe koło zastępcze z rowerowego (będzie można przekładkę zrobić).

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Środa, 13 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Przejazd w kierunku do pracy: DST: 24,07km TIME: 0:50:17 AVG: 28,73.
Po robocie odebrałem wylicytowaną piastę JOYTECH-a z allegro, udało się ugadać w pobliżu miejsca pracy na odbiór osobisty - pozdrawiam allegrowicza i bikera zarazem :) - podałem namiary na mój bikestats - może będzie okazja żeby razem pośmigać.

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Wtorek, 12 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Po wczorajszym serwisie rower sprawuje się całkiem nieźle. Widzę postęp w dotarciu tarczy do nowych klocków na przodzie. Po wymianie wkładu supportowego na model ACCENTA ze standardowymi łożyskami oraz wymianie łożysk w sterach skrzypienie i stukot ucichł, SPD jeszcze trochę dają o sobie znać. :)
Przejazd w stronę pracy: DST: 23,68km TIME: 0:49:48 AVG:28,54km/h

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec). Wizyta w rowerowym na Mikołowskiej.

Poniedziałek, 11 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Po wczorajszej wyprawie do pracy jechało się lekko i przyjemnie. Dzisiaj wizyta w rowerowym, muszę zmienić łożyska w sterach i supporcie bo strzelanie i rzężenie mnie dobija, a urlop się zbliża i rower musi być w 100% sprawny.
Przejazd w stronę do pracy:
DST: 23,91 km TIME: 0:50:55 AVG: 28,19 km/h

W drodze powrotnej cisnąłem ponad 40 w tunelu za tirem z Niwki na Dańdówkę. Później dopadły mnie porywiste wiatry. Na sam koniec zrobiłem modyfikację stałej trasy omijającą dziurawy podjazd na Zagórze, którą pokazał mi Krzysiek przy powrocie z wczorajszego wypadu (na rondzie koło stacji paliw w prawo i na Klimontów a potem standard koło Komendy i przez gwiezdną do domciu). Wieczorkiem czeka robota przy montażu zakupionego supportu, części do błotnika też przyszły pocztą.

Niedzielny wypad na Pszczynę i Goczałkowice

Niedziela, 10 lipca 2011 · Komentarze(6)
Kategoria 101-200km
Trasę rozpoczęliśmy z Krzyśkiem od zajechania pod staw Janina na Giszowcu. Stamtąd ruszyliśmy lasami w kierunku Murcek. Później w okolicy złapaliśmy się czerwonego szlaku na Tychy (zahaczyliśmy jeszcze o Paprocany zbaczając na zielony) i docelowo na Pszczynę. Zdarzyło się trochę pobłądzić ale to z reguły przez oszczędność znakujących (w miejscach gdzie szły razem 3 szlaki malowany był pojedynczy kolor któregoś z nich, zwykle nie ten za którym podążaliśmy :) ). Pogoda dopisała, fajnie też było powłóczyć się po lasach szutrami i bardziej lub mniej dziurawymi drogami. Z Pszczyny udaliśmy się w kierunku Goczałkowic i objechaliśmy kawałek tamtejszego zalewu. Powrót dla odmiany zrobiliśmy przez Centrum Tychów, tak aby jeszcze zaliczyć browary Tyskie. Wracając lasami wyjechaliśmy trochę nie tam gdzie chcieliśmy i zrobiliśmy małą pętle z Podlesia na Kostuchnę i Piotrowice asfaltami zaliczając na koniec niewielkie podjazdy. Ogólnie wypad można zaliczyć do udanych, szkoda tylko że frekwencja niewielka.

Fotki z wypadu

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Piątek, 8 lipca 2011 · Komentarze(3)
Kategoria Praca
Po małej przerwie w jeździe spowodowanej serwisem powracam. Dzisiaj objechałem do roboty, jakoś dziwnie się śmigało. Rower w jako takim stanie technicznym, bębenek z powodu problemów z rozebraniem (zapieczony gwint) zalałem smarem do łańcucha - teraz w miarę ok pracuje. Przy okazji zmiana klocków i nieplanowana wymiana oleju w hydraulikach. Na razie średnio działają, bardziej jak spowalniacz a nie hamulec (dzisiaj powtórka z zabawy z olejem LHM+). Części do błotnika zamówione (przesyłka w drodze), na allegro licytuje podobną piastę jak mam z tyłu - może się uda tanio dostać to przełożę bęben. W dodatku okazuje się, że lewe łożysko w supporcie do wymiany strasznie rzęzi mimo czyszczenia i smarowania.

Deszczowy wypad na jurę - Rabsztyn i Ogrodzieniec.

Niedziela, 3 lipca 2011 · Komentarze(1)
Kategoria 101-200km
Rano nic nie zapowiadało takiego oberwania chmury (no może wczorajsze prognozy pogody, ale kto by im ufał). Wyprawę rozpoczęliśmy w składzie ja, Andrzej oraz Krzysiek (DG Strzemieszyce). Do Olkusza udaliśmy się drogą przez Sosinę oraz szutrami z Bukowna. W okolicach Rabsztyna zaczęło już porządnie kropić. Później było tylko gorzej. Dzisiaj wisiało nade mną jakieś fatum. Podążając za czerwonym szlakiem z Rabsztyna postanowiliśmy zwiedzić przydrożne ruiny, przy schodzeniu z roweru zahaczyłem o błotnik i go ułamałem, na zjeździe nie zdążyłem wyhamować przed zakrętem i zaliczyłem centralny wjazd w krzaczory (tam urwałem kabel od podstawki licznika). Najgorsze dopiero miało nadejść. W trakcie tak intensywnych opadów czerwony szlak rowerowy zamienił się w wodno-błotną mordownie. Kręcenia nie ułatwiał porywisty wiatr oraz wszędobylskie śliskie kamienie i korzenie. Trasa zamieniła się w naprawdę trudny technicznie odcinek. W pewnym momencie odbiliśmy na niebieski turystyczny co jeszcze podniosło już tak wyśrubowany poziom trudności. W Ogrodzieńcu zaliczyliśmy pierwszą wizytę w sklepie. Mocno zmarznięci na granicy hipotermii spożyliśmy po czekoladzie, co było nie lada wyczynem przy tak trzęsących się i skostniałych dłoniach. Do stacji PKP Zawiercie zostało ~ 12km. Fatum nadal mnie nie opuszczało, przy zjeździe asfaltem wpadłem w koleinę i trochę mną rzuciło i przywaliłem przodem o krawężnik. Chwilę później zorientowałem się że złapałem panę. Próbowałem się skontaktować z chłopakami ale ostro wyrwali do przodu i nie słyszeli nawoływań i telefonu. Wzięłam się za wymianę dętki. Przy pompowaniu okazało się, że moja pompka to tylko zbędny balast. Wypadłem na drogę i zacząłem zatrzymywać kierowców, lecz nikt nie posiadał pompki. Na szczęście Andrzej oddzwonił i wkrótce byliśmy już wszyscy razem - sytuacja została opanowana. Do odjazdu pociągu na Sosnowiec pozostało 20min. To była niezła czasówka po mokrych asfaltach w kierunku dworca w Zawierciu. Po drodze minęliśmy grupkę szosowców jadących na Częstochowę - pozdrawiam. Odcinek dojazdowy z dworca PKP w Sosnowcu do domu został sprawnie pokonany - zaskoczeniem nie było, że u nas też leje. W domu ciepła kąpiel i duża dawka wit. C. Jutro dojazd do pracy busem - ciuchy i buty się suszą.



Pozostałe fotki

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Piątek, 1 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Dzisiaj lekka mżawka i temperatura nieco niższa niz zwykle sprawiła, że musiałem się przeprosić z nogawkami. Drogi lekko śliskawe ale za to opory toczenia mniejsze. Podobno do niedzieli ma się wypogodzić - nawet jeśli będzie tak jak dziś to można spokojnie jechać na Ogrodzieniec, oby tylko nie rozkręciło się bardziej z tymi opadami.

Dane przejazdu dom-praca: DST: 23.92 TIME:0:51:23 AVG:27.93

Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec)

Czwartek, 30 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Praca
Poranek zaczął się z przygodami. Wstałem ciut wcześniej niż zwykle aby po wczorajszym wypadzie naprostować hak metodą z użyciem wkręconej tylnej ośki w miejsce przerzutki. Przyszedł czas na wymianę ostatniego odcinka pancerza (znalazłem jakiś stary docięty kawałek w szafie). Przy przekładaniu linka się obstrzępiła i byłem zmuszony ją wymienić. Na szybko wszystko złożyłem i nie zauważyłem że hak owszem jest prosty w pionie ale trochu zgięty w poziomie.
Najważniejsze przełożenia od 5-9 funkcjonowały poprawnie na ustawionym przednim młynku. Spakowałem ośkę i mocno spóźniony wyruszyłem do roboty.

Przejazd dom-praca DST: 23.84, TIME: 52min, AVG=27.44.

W pracy w wolnej chwili dokończyłem prostowanie haka. Po robocie znów czeka mnie wizyta w rowerowym i rutynowa zmiana łańcucha po 500km.