Dom-praca-dom

Piątek, 10 stycznia 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Pobudka 4:30. Pośpiesznie zbieram się do pracy, żegnam z Moniką i ruszam. Zabieram również ze sobą zamówienie Rowerowej Norki.  Do pracy standardowo. Warunki pogodowe: +6C, asfalty mokre. Dziś wieje jakby się ktoś powiesił, nie ułatwia to jazdy. Wyruszam w późnym oknie startowym więc trzeba cisnąć pomimo wmordewindów. Trochę się ujechałem ale w pracy o czasie. 
Powrót standardowo prosto do domku. Na ślimaku spotykam Adama,który jedzie w przeciwnym kierunku.  Rzucam tylko w przelocie szybkie cześć i śmigam dalej. Monika czeka już na mnie u Mariusza. Razem jedziemy na zakupy do Lidla i czas zacząć weekend.
W weekend w sobotę planuję zapleść kółko w Ostrym, ściągnąłem nawet jakiś tutorial.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających! 
  

Dom-praca-dom

Czwartek, 9 stycznia 2014 · Komentarze(0)
Do pracy i nazad z konieczności na fullu.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających! 

Dom-praca-dom

Środa, 8 stycznia 2014 · Komentarze(0)
W pracy, gdy odstawiam rower pod wiatę czuje luz przy hamowaniu (zębatka się obraca). W drodze powrotnej używam więc tylko awaryjnego hamulca przedniego. Przypuszczenia, że to kontra się odkręciła okazały się nietrafione. Okazuje się, że wytarł się zupełnie gwint w punkcie styku zębatka-piasta. Rozplatam koło i czeka mnie serwis, a jutro jazda na full-u.
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Dom-praca-dom

Wtorek, 7 stycznia 2014 · Komentarze(0)
Do pracy 41.79km 1:53:45
Koniec leniuchowania? :)
Koniec leniuchowania...  © t0mas82
Tydzień w fabryce czas zacząć. Pobudka 4:20 po 10 minutowej drzemce. Szykuję jedzonko, kompletuje ciuchy na wyjazd i pakuję te do pracy. Monika jeszcze sobie dosypia. Żegnam się i schodzę na dół.  Wczoraj zmieniłem napęd w ostrym bo blaty i zębatka była już mocno nadgryziona zębem czasu. Założyłem ciut trwadsze (48Tx19T) niż poprzednio (48x20T) przełożenie. Zysk to trochę więcej skid patchy. 20-tka z tyłu była ciut za miękka. Warunki pogodowe w porządku, ciepło +3C, asfalty mokre. Trasa standardowa, przy wjeździe na Łańcuckiego opanowany uślizg przodu (tak miejscami mimo dodatniej temperatury jest nieco ślisko). Bez ekscesów docieram na Murckowską. Daję znać, że wszystko ok i śmigam dalej na Piotrowice. Nowy napęd cieszy i pracuje precyzyjnie. Koszt wymiany blatu z przodu, zębatki z tyłu i łańcucha to zaledwie ~70zł :) 
Powrót standardową trasą.    
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Zbieranie punktów po rajdzie z rowerową ekipą

Sobota, 4 stycznia 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Z Czeladzi ruszamy z Moniką w kierunku molo na PIII, gdzie czeka już ustawkowa ekipa rowerzystów. Wspólnie objeżdżamy trasę. W terenie jest sporo błotka i śmiechu. Z obowiązku posprzątania punktów zrobiła się fajna wycieczka :) Z terenowej jazdy odkręca się kontra w Ostrzaku albo nakręcana zębatka dorobiła sobie kolejny zwój gwintu na piaście. Jest pewien luz i hamulec działa z opóźnieniem więc koło czeka serwis. Może przy okazji warto by wymienić wysłużony już napęd.  
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Dom-praca-do Kudłatej&Keba

Piątek, 3 stycznia 2014 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Do pracy: DST: 41.89km 1:50:44 
Późna pobudka po wyłączeniu budzika przez sen :) Wstaję o 5:00. Monika szykuje mi jedzonko do pracy i śniadanko abym wyjechał o w miarę rozsądnej porze. Żegnam się i ruszam. Warunki dobre, +4C. Asfalty mokre. Miejscami odzywa się wiaterek. Trasa standardowa bez ekscesów, aczkolwiek jakoś ciężko się dzisiaj rzeźbiło. Na Murckowskiej daję znać, że wszystko ok i ruszam dalej. 
Po pracy w kierunku domku standardową trasą naprzeciw Monice, która rusza rowerkiem w odwiedziny do Kudłatej. Spotykamy się kawałek za dworcem w Gołonogu i już razem ruszamy przez Będzin na Czeladź. 
Pozdrawiam wszystkich przeglądających!

Do OSP w Łęce

Środa, 1 stycznia 2014 · Komentarze(0)
Do OSP w Łęce pomóc Monice przy sprzątaniu po imprezie sylwestrowej :) Przy powrocie zbieram pobliski PK18. 
Pozdrawiam wszystkich przeglądających! 

Rozmieścić w terenie PK Sylwestrowego KoRNO

Poniedziałek, 30 grudnia 2013 · Komentarze(3)
W Łęce wpadam w dziurę w asfalcie, w efekcie tego staję na krawędzi stopy. Ukłucie bólu ale jakoś się rozchodzi, biegnę dalej. W nocy z czołówką i ze sporawym plecakiem wyglądam trochę na nietypowego biegacza. Bardzo klimatycznie i fajne widoki kamieniołomu nocą. Wracam koło 2:00, dopiero po dłuższej chwili odpoczynku odzywa się stopa, która już sporo napuchła. Monika w przerwie w przygotowaniach do rajdu przygotowuje okłady z Altacetu. 

Bieganie

Niedziela, 29 grudnia 2013 · Komentarze(0)
Takie coś dłuższego spokojnym tempem czyli eksplorowanie Lasu Bienia.