Dom-praca-dom (Sosnowiec - Katowice Piotrowice-Sosnowiec) - wieczorna dokrętka
Dzisiaj powrót przez Centrum Katowic, po drodze zahaczyłem o wszystkie możliwe sklepy rowerowe aby kupić jakiś tani licznik do kadencji na kablu (Lidlowskiego bezprzewodowego się pozbyłem). Niestety wszędzie drogo, najtańszy to taki za 55zł (SIGMA 509) lub jakiś SPEEDMASTER też za podobną kwotę. Pozostaje chyba tylko Allegro lub zakup licznika w jakimś markecie. Powrót ścieżką rowerową wzdłuż DK86, potem zjazd na Dąbrówce na Szopki i tu zacząłem improwizować z dojazdem przy okazji odkrywając ciekawą trasę na Sosnowiec omijającą Centrum Szopek i dziury na drodze wzdłuż stawików (już raz tą trasą wracałem z silesia mtb cup ale nie bardzo kojarzyłem jak zjechać na nią). Po piątkowej masie w Gliwicach na którą się wybieramy z Jackiem może jeszcze raz tamtędy przejedziemy.
Sam dojazd tam i z powrotem do pracy: DST: 51.3km, TIME: 0:02:08, AVG: 24.05km/h, MAX: 55.73km/h
Jak byłem w domu i jeszcze nie przebrałem się w cywilne ciuchy z tych rowerowych nagle zadzwonił Jacek. Był u Oszołoma i miał ochotę na wieczorną dokrętkę w okolicach Pogorii. Szybka decyzja i umówiliśmy się na przystanku na Mec-u. Pokręciliśmy spokojnym tempem i staraliśmy się nie szarżować. Po dotarciu pod III rozpoczeliśmy objazd, niespodziewanie dołączyła się do nas jakaś dziewczyna i siedziała nam na kole, może chciała pompki pożyczyć :) Nie wiem bo jak się zatrzymaliśmy to nagle zawróciła i pojechała w drogę powrotną. Z Pogorii ruszyliśmy na Przeczyce - fajne miejsce i zalewik (praktycznie nikt prócz wędkarzy się nie kręcił w tych okolicach). Powrót po zmroku przez Pogorię, sporo bikerów jeżdżących na batmana, jednego rolkarza to minąłem na milimetry. Z Centrum Dąbrowy wydostaliśmy się przez park Hallera, później Braci Mieroszewskich na Zagórze.







